W swoim najnowszym utworze „BĘDĘ PREZYDENTEM :)" Mata powraca do roli komentatora krajowej polityki. Zrobił to już kiedyś m.in. w legendarnej „Patoreakcji" czy „Patoprohibicji". Bezkompromisowo i jak zwykle z absurdalnym humorem atakuje wieloletnią stagnację w debacie publicznej.
MATA w połowie 2022 zapowiedział swój start w wyborach prezydenckich w 2040 roku, co odebrano jako rodzaj performance'u, a nie realną zapowiedź politycznej kariery. Uważni słuchacze jego twórczości wiedzą jednak, że „prezydenckie treści" przewijają się w kolejnych utworach od trzech lat i właśnie kumulują się w singlu „BĘDĘ PREZYDENTEM :)". Czy to zatem faktyczna realizacja kampanii politycznej? Czy kontynuacja muzycznej satyry?
W nowym utworze MATA rozlicza się odpowiedzialnymi za obecną sytuację na scenie politycznej – punktując zarówno aktualną opozycję, jak i partię rządzącą, ostatecznie ucinając wszelkie asocjacje. Nie ucieka od aktualnych działań Koalicji Obywatelskiej, którymi w ostatnim czasie żyła opinia publiczna - użycia utworu artysty na Instagramie partii czy chociażby niechlubnego cytatu „cóż szkodzi obiecać".
„BĘDĘ PREZYDENTEM :)" na kilka tygodni przed oficjalną premierą został zaprezentowany publiczności w formie kilkunastosekundowego fragmentu podczas jednego z koncertów na trasie #MATA2040 i od tamtej pory stał się viralem generacji Z w social mediach. Prowokacyjne nawiązania wywołały lawinę publicznych komentarzy, które dzisiejsze wydanie zapewne podsyci.
Nowy singiel MATY to kolejna część projektu #MATA2040, który nim zakończy się jako nowa, pełnoprawna płyta artysty (pierwsza połowa 2026), ewoluował w wyprzedaną trasę koncertową z finałem na PGE Narodowym. Na ten koncert - 16 maja 2026 w Warszawie - bilety są jeszcze w sprzedaży na stronie 33mata.pl.

